Co dalej z Unią Europejską?

Sprzeciw wobec ściślejszej integracji, zagwarantowanie tych samych praw państwom strefy euro jak i poza nią, większa rola parlamentów narodowych oraz 4-letnie ograniczenia w wypłatach zasiłków dla obywateli z unijnych krajów, którzy pracują na Wyspach. To lista postulatów i od ich spełnienia Wielka Brytania uzależnia pozostanie w Unii Europejskiej. Oczywiście dla Polski najbardziej kontrowersyjny jest warunek zaprzestania wypłacania zasiłków dla Polaków mieszkających na Wyspach. Co jednak bardziej istotne po zamachach z Paryża (13 listopada) doszedł kolejny postulat: o migracji w ramach Unii Europejskiej. Dyrektor brytyjskiego think-tanku Chatham House dr Robin Niblett ostrzegał 15 listopada, że swoboda przepływu osób w ramach strefy Schengen może być zagrożona, jeśli kraje UE nie wzmocnią działań wywiadowczych i nie odzyskają kontroli nad zewnętrznymi granicami wspólnoty.

– Trudno sobie wyobrazić, aby w obliczu ryzyka kolejnych zamachów sygnatariusze układu z Schengen chcieli utrzymać otwarte granice, jeśli nie będą mieli większego zaufania do swoich działań wywiadowczych i nie uzyskają większej kontroli nad zewnętrznymi granicami Unii Europejskiej – powiedział Niblett.

John Coleman, były pracownik MI5/MI6, informuje w swojej książce „Hierarchia konspiratorów: Komitet 300” , iż założony w 1920 roku Królewski Instytut Stosunków Międzynarodowych Chatham House jest jedną z grup tzw. „Okrągłego stołu”. „Okrągły Stół” w składzie z Grupą Bilderberg, CFR, Komisją Trójstronną i Królewskim Instytutem Spraw Międzynarodowych, wraz z innymi think-tankami, podlegają tzw. „Olimpijczykom”, zwanym Komitetem 300, przekształconym przez angielską szlachtę z pierwszego imperialnego monopolu światowych elit o nazwie Brytyjska Kompania Wschodnioindyjska, który dzięki ekspansywnemu kolonializmowi przybrał postać dzisiejszych gigantycznych korporacji – jest on centrum dowodzenia Nowego Porządku Świata.

W ubiegłym tygodniu brytyjski premier David Cameron wybrał właśnie Królewski Instytut Stosunków Międzynarodowych Chatham House na przedstawienie swoich postulatów dotyczących renegocjacji członkostwa Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej.

Wygląda zatem na to, iż rozpad Unii w obecnym kształcie został już na samej górze przesądzony. W świetle tych wydarzeń nie może zatem dziwić informacja z 19 listopada, iż Belgia, Holandia, Francja i Luksemburg domagają się dyskusji na temat obecnego kształtu strefy Schengen i wyłączenia z niej krajów Europy Wschodniej, a także Włoch, Grecji i Hiszpanii. Państwa te chcą powrotu do pierwotnego składu Unii Europejskiej i stworzenia strefy mini-Schengen. Co więcej, Belgia, Francja, Holandia i Luksemburg chcą wprowadzenia rygorystycznych kontroli na granicach, gdzie dane każdego, kto chce przekroczyć granicę, byłyby weryfikowane z bazami służb bezpieczeństwa. Jeśli powstanie taka strefa mini-Schengen najprawdopodobniej stanie się ona europejską republiką islamską. Kraje, które mają ją stworzyć, wyznają najbardziej liberalne podejście do przyjmowania uchodźców i mają z islamskimi imigrantami największy problem. Takie miasta jak Bruksela, Marsylia, Paryż czy Rotterdam już teraz przypominają miasta północnej Afryki.