Wnioski płynące z wczorajszych spadków na indeksach światowych

W Stanach Zjednoczonych mamy do czynienia z najdłuższą hossą w historii. Indeks S&P od początku 2009 roku urósł z 666 punktów do prawie 3000. Głównym sprawcą całej sytuacji jest oczywiście bank centralny Stanów Zjednoczonych FED, który „za wszelką cenę” nie chciał dopuścić do upadku systemu finansowego.

Problem toksycznych aktywów krążących po całym świecie w dalszym ciągu nie został rozwiązany, a dodatkowo na horyzoncie widać kolejną bańkę tym razem w postaci rynku obligacji. Sztuczny skup obligacji przez FED, ECB i Bank Japonii doprowadził do bardzo niskich rentowności obligacji w wielu największych gospodarkach.

Zaprzestanie skupu obligacji lub powolne ograniczanie z pewnością doprowadzi do wyższych rentowności obligacji, co również przełoży się na zwiększenie zadłużenia USA oraz krajów strefy euro. Światowy dług już kilkukrotnie przewyższa światowe PKB, a wyższe rentowności z pewnością nie pomogą w szybszym spłacie długu.

Dlatego też w ostatnich latach głośno zrobiło się na temat wojen walutowych prowadzonych przez największe banki centralne. Główną bronią banków centralnych jest dostęp do nieograniczonego darmowego pieniądza.